Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Lecz dziś żyjemy w epoce,
Gdy dni są smutne i noce,
I życie coraz to pustsze,
Jak lustro odbite w lustrze.

Nie jestem grandem hiszpańskim,
Ale poetą bezpańskim,
Który nieśmiało na randkę
Zaprasza swoją infantkę.

Przychodzi moja królewna
W trepkach z prostego drewna,
I po kawiarniach z nią błądzę
Za pożyczone pieniądze.

I tylko miłość jest tania
Pachnąca smutkiem rozstania,
Więc rzucam Ci ją pod nogi,
Choć jestem taki ubogi.

I ślę Ci na znak tęsknoty
Fiołki za jeden złoty,
I moje serce uparte
Jednego grosza nie warte.

~Jan Brzechwa
Reposted fromkasjencja kasjencja

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl